Brak danych w gospodarstwie generuje realne koszty, choć często nie są one widoczne jako osobna pozycja w budżecie. Pojawiają się w postaci spóźnionych zabiegów, błędnych decyzji o nawadnianiu, nadmiernych przejazdów maszyn, niepełnej dokumentacji, strat w przechowalni oraz trudności w udowodnieniu jakości i pochodzenia produktu.
Cyfryzacja gospodarstwa nie powinna zaczynać się od zakupu gadżetów, ale od wskazania konkretnego problemu decyzyjnego. Rolnik powinien najpierw odpowiedzieć, co chce mierzyć i po co: wilgotność gleby, pogodę lokalną, trasy maszyn, warunki przechowywania, ryzyko chorób czy historię dostaw.